emocje-ujawnione.-odkryj, ebooki

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Spis treści
Podziękowania
9
Przedmowa
do
drugiego
wydania
11
Wstęp
13
1. Emocje w różnych kulturach 19
2. Kiedy ulegamy emocjom? 35
3. Jak zmienić to, co wywołuje w nas emocje? 55
4. Zachowanie pod wpływem emocji 69
5. Smutek i udręka 97
6. Gniew 123
7. Zaskoczenie i strach 157
8. Wstręt i pogarda 181
9. Radosne emocje 199
10. Kłamstwa i emocje 221
Konkluzje:
Życie z emocjami 239
Posłowie
245
Dodatek:
Czytanie z twarzy — test 249
Przypisy
271
Zdjęcia
287
O
autorze
289
Skorowidz
293
1
Emocje w różnych kulturach
Zawarłem w tej książce wszystko to, czego dowiedziałem się na temat emo-
cji w ciągu ostatnich czterdziestu lat, a co może być moim zdaniem pomocne
w poprawie czyjegoś życia uczuciowego. Większość z tego, co napisałem, ma
oparcie w moich własnych eksperymentach naukowych albo w badaniach in-
nych naukowców zajmujących się emocjami, ale nie wszystko. Prowadząc moje
badania, skupiłem się na rozwoju technik interpretowania i pomiaru ekspresji
mimicznych towarzyszących emocjom. Uzbrojony w te metody, byłem w stanie
dostrzec — na twarzach obcych osób, przyjaciół oraz członków rodziny — detale,
które umykają prawie wszystkim innym ludziom, dzięki czemu dowiedziałem
się dużo więcej, niż zdążyłem wcześniej udowodnić na drodze eksperymen-
talnej. Kiedy to, co piszę, oparte jest jedynie na moich obserwacjach, sygna-
lizuję to takimi zwrotami, jak „zaobserwowałem”, „jestem przekonany”, „wy-
daje mi się...”. Natomiast kiedy piszę na podstawie eksperymentów naukowych,
podaję w przypisach konkretne badania wspierające moje tezy.
Wiele z tego, co opisuję w tej książce, zostało zainspirowane moimi bada-
niami nad wyrazem twarzy w poszczególnych kulturach. Zebrany wtedy ma-
teriał na zawsze zmienił moje spojrzenie na psychologię w ogóle, a szczególnie
na emocje. Odkrycia te, dokonane w takich miejscach, jak Papua-Nowa Gwinea,
Stany Zjednoczone, Japonia, Brazylia, Argentyna, Indonezja i były Związek
Radziecki, pozwoliły mi rozwinąć własną koncepcję na temat natury emocji.
Na początku prowadzonych przeze mnie badań pod koniec lat 50. ekspresja
mimiczna nie wchodziła nawet w zakres moich zainteresowań. Interesowały
mnie natomiast ruchy rąk. Moja metoda klasyfikacji tych ruchów pozwalała
odróżnić pacjentów neurotycznych od tych z depresją psychotyczną oraz wska-
zywała stopień poprawy ich stanu w następstwie terapii
1
. Na początku lat 60.
nie istniały nawet narzędzia, które umożliwiałyby precyzyjny i bezpośredni
pomiar skomplikowanych, często ulegających gwałtownym zmianom, ruchów
twarzy, jakie można zaobserwować u pacjentów dotkniętych depresją. Nie mia-
łem pojęcia, jak się za to zabrać, więc się tym nie zająłem. Ale dwadzieścia pięć
lat później, po tym jak wypracowałem już metody pomiaru ekspresji mimicznych,
ponownie zająłem się tymi pacjentami, wykorzystując filmy, które wcześniej
wykonano, i dokonałem ważnych odkryć, które opisuję w rozdziale 5.
Nie sądzę, żebym w roku 1965 zdecydował się na zmianę obiektu moich
badań, gdyby nie dwa fortunne zbiegi okoliczności. Traf chciał, że podległa
Departamentowi Obrony agencja ARPA (ang. Advanced Research Projects
Agency
*
) przyznała mi grant na badania zachowań niewerbalnych w różnych
kulturach. Nie starałem się o ten grant, ale w następstwie skandalu — pro-
jekt badawczy został użyty jako kamuflaż dla działań skierowanych przeciwko
powstańcom — jedno z głównych przedsięwzięć badawczych agencji ARPA
zostało anulowane, a przeznaczone na ten cel pieniądze musiały być wydane
w ciągu tamtego roku podatkowego i to na jakieś niekontrowersyjne badania
za granicą. Za sprawą czystego przypadku znalazłem się w biurze człowieka,
który miał za zadanie wykorzystanie tych pieniędzy. Żył on w związku mał-
żeńskim z kobietą z Tajlandii i był pod wrażeniem różnic, jakie zaobserwował
w ich komunikacji niewerbalnej. Chciał, żebym zbadał, co w tej dziedzinie
było uniwersalne, a co zależne od kultury. Początkowo nie paliłem się do tego
zadania, ale nie mogłem odrzucić takiego wyzwania.
Rozpoczynając ten projekt, byłem przekonany, że mimika i gesty są uwa-
runkowane społecznieoraz zróżnicowane w zależności od kultury, a opinię tę
podzielała grupa osób, które na początku poprosiłem o radę — byli to: Marga-
ret Mead, Gregory Bateson, Edward Hall, Ray Birdwhistell i Charles Osgood.
Pamiętałem co prawda, że Karol Darwin twierdził coś odwrotnego, ale byłem
tak pewny, że się mylił, iż nie zadałem sobie trudu, by przeczytać jego książkę.
Kolejnym szczęśliwym zbiegiem okoliczności było spotkanie z Silvanem
Tomkinsem. Skończył on właśnie wtedy pisać dwie książki na temat emocji,
w których twierdził, że ekspresje mimiczne są w obrębie naszego gatunku
wrodzone i uniwersalne, ale nie miał dowodów na poparcie swoich tez. Myślę,
że nigdy nie przeczytałbym jego książek ani bym się z nim nie spotkał, gdyby
nie to, że obydwaj składaliśmy w jednym czasie artykuły na temat zachowań
niewerbalnych do tego samego czasopisma — badania Silvana dotyczyły twa-
rzy, a moje ruchów ciała
2
.
Byłem pod wielkim wrażeniem głębi i rozmachu idei Silvana, ale sądziłem,
że jego przekonania na temat wrodzonej, a przez to uniwersalnej natury eks-
presji mimicznych są błędne, jak wcześniej u Darwina. Cieszyło mnie jednak,
że są w tym sporze dwie strony, że nie tylko Darwin, który pisał sto lat wcze-
śniej, sprzeciwiał się stanowisku Margaret Mead, Gregory’ego Batesona, Raya
Birdwhistella i Edwarda Halla. Sprawa nie była rozstrzygnięta. Toczyła się
prawdziwa debata między sławnymi naukowcami, ludźmi cieszącymi się wiel-
kim poważaniem, a ja, mając trzydzieści lat, dostałem szansę i fundusze, aby
*
Agencja do Spraw Zaawansowanych Projektów Badawczych —
przyp. tłum.
20
EMOCJE UJAWNIONE
spróbować rozstrzygnąć raz na zawsze: „Czy ekspresje mimiczne są uniwer-
salne, czy też są, jak język, specyficzne dla danej kultury?”. Takiemu wyzwa-
niu nie sposób się oprzeć! Nie interesowało mnie, kto okaże się mieć rację,
chociaż nie sądziłem, żeby był to Silvan
*
.
W moim pierwszym badaniu pokazywałem zdjęcia osobom wywodzącym się
z pięciu różnych kultur — z Chile, z Argentyny, z Brazylii, z Japonii i ze Sta-
nów Zjednoczonych — prosząc je, by oceniły, jakie emocje wyrażają poszcze-
gólne twarze na fotografiach. Większość osób z każdej z tych kultur podawała
podobną ocenę, co sugerowało, że ekspresje mimiczne naprawdę mogą być
uniwersalne
3
. Carroll Izard, inny psycholog, któremu doradzał Silvan, pro-
wadzący badania wśród osób z innych kultur, wykonał prawie taki sam eks-
peryment, uzyskując takie same rezultaty
4
. Tomkins nie wspomniał żadnemu
z nas o drugim badaczu, co kiedy odkryliśmy, że nie jesteśmy w naszej pracy
osamotnieni, początkowo wywołało nasz sprzeciw, ale z punktu widzenia nauki
lepiej było, żeby dwóch niezależnych badaczy odkryło to samo zjawisko. Wy-
glądało na to, że Darwin miał rację.
Ale był pewien problem: czy mogło być prawdziwe odkrycie, że ludzie z prze-
różnych kultur zgadzają się co do tego, jaką emocję pokazują poszczególne
wyrazy twarzy, skoro tak wielu mądrych ludzi było przeciwnego zdania? Nie
tylko podróżnicy twierdzili, że wyrazy twarzy Chińczyków albo Japończyków
lub też innych grup kulturowych mają zupełnie inne znaczenia. Birdwhistell,
uznany antropolog specjalizujący się w badaniu ekspresji mimicznych i gestów
(wychowanek Margaret Mead), pisał, że do porzucenia idei Darwina skłoniło
go odkrycie, iż w wielu kulturach ludzie uśmiechają się, kiedy są nieszczęśliwi
5
.
Ten pogląd wpasowuje się w trend, który dominował w antropologii kulturowej
i wśród większości psychologów — wszystko to, co ma znaczenie społeczne, jak
na przykład ekspresje mimiczne, musi być produktem uczenia się, a więc jest
różne u różnych kultur.
Udało mi się pogodzić nasze odkrycie, że ekspresje mimiczne są uniwersalne,
z obserwacjami Birdwhistella, że różnią się one w poszczególnych kulturach,
*
Odkryłem coś przeciwnego, niż oczekiwałem. To idealna sytuacja. Odkrycia nauk
behawioralnych są bardziej wiarygodne, kiedy nie potwierdzają oczekiwań badacza,
tylko im zaprzeczają. W większość innych dziedzin nauki rzecz ma się zgoła na od-
wrót, odkrycia budzą największe zaufanie, jeżeli zostały przewidziane z wyprzedze-
niem. Dzieje się tak, ponieważ ewentualne uprzedzenia albo błędy są kontrolowane
dzięki tradycji każącej naukowcom powtarzać eksperymenty swoich kolegów, by spraw-
dzić, czy uda im się osiągnąć takie same rezultaty. Taka tradycja nie istnieje niestety
w naukach behawioralnych. Rzadko dochodzi do powtórzenia eksperymentów przez
kolegów badacza albo przez niego samego. Bez tego zabezpieczenia naukowcy zaj-
mujący się zachowaniem są bardziej narażeni na to, że uda się im odkryć tylko to, co
chcieliby odkryć.
21
EMOCJE W RÓŻNYCH KULTURACH
[ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • materaceopole.pev.pl






  • Formularz

    POst

    Post*

    **Add some explanations if needed